14 lat Funduszy Europejskich

Poprzeczka idzie w górę

Na innowacyjność składają się nie tylko działania przedsiębiorców, którzy tworzą innowacje, ale też zaangażowanie lokalnych władz na rzecz budowania odpowiednich warunków dla rozwoju przedsiębiorczości. Dyskusję, jak to robić, rozpoczęliśmy 10 lat temu i ona ciągle trwa, ewoluuje – mówi Mariusz Frankowski, dyrektor Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

Kiedy pierwszy raz zetknął się Pan z tematyką Unii Europejskiej i polityki spójności?

Już w liceum. Wziąłem wtedy udział w konkursie z wiedzy o wspólnotach europejskich i zostałem jednym z laureatów. To zapewniło mi zwolnienie z egzaminów na studia z zakresu stosunków międzynarodowych. Zawodowo funduszami unijnymi zająłem się natomiast w 2004 r. W styczniu rozpocząłem pracę w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego, a w maju weszliśmy do UE. Zajmowałem się informacją i promocją, ale także oceną wniosków. Z wieloma osobami, które wtedy poznałem, współpracuję do tej pory, czy to na poziomie regionalnym, czy ministerstw. Nie do przecenienia jest to, że udało się stworzyć zespół, który od chwili wejścia funduszy strukturalnych do Polski zajmuje się tą tematyką, dzięki czemu dobrze zna uwarunkowania unijne. Myślę, że współpraca to jeden z czynników sukcesu polityki spójności w Polsce.

Gdy weszliśmy do Unii Europejskiej, szerzej zaczęto mówić o innowacyjności jako motorze rozwoju gospodarki. Już jako zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim WM był Pan odpowiedzialny za wdrażanie Regionalnej Strategii Innowacji dla Mazowsza. Jakie były początki realizacji wspólnych działań pomiędzy przedsiębiorcami, instytucjami otoczenia biznesu i jednostkami samorządu terytorialnego?

To był rok 2007. Obowiązywała wtedy tzw. strategia lizbońska. Pierwszą regionalną strategię innowacji stworzyło województwo śląskie. Mazowsze – niedługo potem. Opracowała ją grupa naukowców powiązanych z Uniwersytetem Warszawskim (konkretnie z Uniwersyteckim Ośrodkiem Transferu Technologii). Oczywiście, przy mocnym zaangażowaniu władz regionalnych, lokalnych oraz partnerów społecznych i gospodarczych. W jej tworzeniu wzięli udział również doradcy z zewnątrz – z Włoch, którzy pomagali wcześniej w opracowywaniu strategii dla Śląska. Mieliśmy więc skąd czerpać wzorce.

Na bazie tej strategii uruchomiliśmy trzy projekty. Pierwszy dotyczył samej instytucji (Urzędu Marszałkowskiego) i polegał na budowaniu wewnętrznego potencjału osobowego. Celem drugiego była promocja innowacyjności. Stworzyliśmy wtedy Mazowiecką Sieć Ośrodków Doradczo-Informacyjnych w zakresie innowacji, które działały w Siedlcach, Płocku, Radomiu, Ciechanowie i Ostrołęce. Ten projekt powiązany był z organizacją np. konferencji czy warsztatów, na które zapraszaliśmy przedstawicieli lokalnych środowisk zarówno gospodarczych, jak i naukowych oraz przedstawicieli administracji. Chodziło o to, żeby wszystkim uświadomić, jak ważna jest współpraca. Ostatnim elementem było stworzenie monitoringu opartego na narzędziach IT – po to, by móc lepiej zarządzać programami w tej dziedzinie.

Naszą ideą było zaakcentowanie znaczenia innowacyjności. Zwracaliśmy uwagę na to, że składają się na nią nie tylko działania biznesu, który tworzy innowacje, ale też zaangażowanie lokalnych władz na rzecz budowania odpowiednich warunków dla rozwoju przedsiębiorczości. Dyskusję, jak to robić, rozpoczęliśmy 10 lat temu i ona ciągle trwa, ewoluuje.

 

 

Dziś sama innowacyjność to już za mało. Mówimy o inteligentnych specjalizacjach na poziomie kraju i regionu. Jak takie skoncentrowanie wsparcia na wybranych obszarach gospodarki wpływa na korzystanie z możliwości, jakie stwarza RPO WM 2014-2020?

Inteligentne specjalizacje to kolejny, po regionalnych strategiach innowacji, krok ku bardziej precyzyjnemu, ukierunkowanemu wydawaniu środków z Funduszy Europejskich. W zasadzie prawie wszystkie fundusze, jakie mamy dzisiaj na rozwój szeroko rozumianej sfery badawczo-rozwojowej, muszą wpisywać się w któryś z obszarów: wysoką jakość życia, bezpieczną żywność, inteligentne systemy zarządzania czy nowoczesne usługi dla biznesu.

W związku z tym, że jesteśmy regionem najlepiej rozwiniętym w skali kraju, z założenia więcej niż gdzie indziej środków w programie zostało przeznaczonych na prace badawczo-rozwojowe, za którymi mają iść wdrożenia. To oznacza odejście od prostego inwestycyjnego wsparcia dla przedsiębiorców, które istniało w poprzedniej perspektywie. W obecnym okresie programowania dotacje uzależnione są od tego, czy dany przedsiębiorca faktycznie kreuje coś nowego, tzn. innowacyjny proces, produkt, usługę. Proste inwestycje natomiast powinny być finansowane z udziałem instrumentów zwrotnych.

Oczywiście z tego powodu środki te są dużo trudniejsze do zdobycia. Dlatego liczba aplikacji jest mniejsza niż w poprzednim okresie. Wówczas zdarzały się konkursy, w których o dotację ubiegało się nawet 1000 przedsiębiorców! Teraz wniosków jest dużo mniej, ale są za to bardziej konkretne. Po pierwsze – dlatego, że firmy muszą wpisywać się w inteligentne specjalizacje, po drugie – dopuszczalne poziomy wsparcia dla przedsiębiorców w przypadku Mazowsza są niższe, a pamiętajmy, że prace B+R to inwestycje bardzo kapitałochłonne. W sytuacji, gdy nie dostaje się 100% dofinansowania, trzeba się głęboko zastanowić, czy projekt jest sensowny z perspektywy biznesowej.

Mówimy tu o niemałych środkach – maksymalne dofinansowanie to 5 mln zł. Cały projekt może więc być wart np. 8-10 mln zł. Te dodatkowe 3-4 mln zł trzeba wyłożyć, nie mając pewności, czy prace badawcze się powiodą i czy dzięki nim uda się stworzyć konkurencyjny produkt, który następnie zostanie wdrożony i przyniesie sukces.

Mazowieckie jest w Polsce liderem pod względem innowacyjności. Firmy z regionu najwięcej inwestują w nowe produkty i usługi, ponoszą największe w kraju nakłady na B+R. Jak w tym pomagają fundusze unijne?

Niewątpliwie na Mazowszu jest największy potencjał badawczo-rozwojowy. To mniej więcej 40% w skali całego kraju. Wynika to zarówno ze stołeczności Warszawy, usytuowania centrali wielu największych firm, jak i z zaplecza naukowego – działa tu ok. 100 uczelni i instytutów badawczych.

Myślę, że fundusze bardzo pomogły w zbudowaniu tego potencjału, ponieważ dały i dają unikalny dostęp do finansowania inwestycji. Mam tu na myśli chociażby zajmujące się biomedycyną Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii zrealizowane ze środków Innowacyjnej Gospodarki, a w tej perspektywie dofinansowywane ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. Dzięki wsparciu unijnemu powstają tu bardzo nowoczesne laboratoria – sądzę, że porównywalnie lub nawet lepiej wyposażone niż podobne w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych.

O potencjale innowacyjności Mazowsza poza wszystkim innym świadczy liczba wniosków składanych np. w programie Horyzont 2020 czy unijnych programach krajowych (np. Program Operacyjny Inteligentny Rozwój). Nasi koledzy z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju podkreślają, że aplikacje z województwa mazowieckiego tak naprawdę wystarczyłyby na obdzielenie reszty kraju. To przełożyło się niestety na trudności, jakie przedsiębiorcy z Mazowsza mają dziś w dostępie do tych programów. Środki dostępne w POIR dla województwa mazowieckiego były z góry ograniczone. W pierwszych naborach „koperta mazowiecka” została wyczerpana i prawdopodobnie następne środki w POIR dla firm z Mazowsza pojawią się dopiero po roku 2019, czyli wtedy, gdy będzie przyznawana krajowa rezerwa wykonania.

 

 

To wyczerpanie się „koperty mazowieckiej” stanowi pewnie też wyzwanie dla RPO. Spodziewacie się fali zgłoszeń ze strony innowacyjnych firm, dla których już nie starczyło pieniędzy w POIR?

W czerwcu ogłosiliśmy kolejny konkurs dla przedsiębiorców na dofinansowanie prac badawczo-rozwojowych. W drugiej połowie roku mamy jeszcze dwa konkursy na rozwój zaplecza B+R w przedsiębiorstwach i tzw. eksperymentowanie, czyli poszukiwanie nisz rozwojowych dla przedsiębiorców. Myślę, że część z tych przedsiębiorców, którzy nie mają już możliwości pozyskania pieniędzy na te cele z POIR, zgłosi się do nas. Oczywiście, aplikowanie do RPO będzie wymagać pewnej modyfikacji tych projektów. Podstawowa różnica pomiędzy RPO a POIR jest taka, że u nas finansowanie znaleźć mogą projekty o wartości maksymalnie 5 mln zł, a w POIR – powyżej tej kwoty. A więc firmy, które chciałyby skorzystać z RPO, będą musiały trochę dostosować projekty, nie tylko je zmniejszyć, ale może też zmienić ich koncepcję. Konkurs, który zaczął się w czerwcu, pokaże, ilu z tych, którzy wzięli udział w konkursach POIR, zdecyduje się na start u nas. Myślę, że będzie to spora grupa.

Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych od ponad 10 lat realizuje Regionalny Program Operacyjny. Jak wygląda bilans tego całego okresu?

Dzisiaj mamy 15 mld zł ogółem zainwestowanych w projekty na Mazowszu. W ramach bieżącego okresu programowania to już ponad 2 tys. inwestycji w różnych obszarach: innowacyjności, e-usług, gospodarki niskoemisyjnej, transportu, ochrony zdrowia, rewitalizacji czy włączenia społecznego i edukacji.

Te pieniądze zmieniły Mazowsze. Jedna rzecz to duże projekty infrastrukturalne, takie jak inwestycje w Koleje Mazowieckie, Warszawską Kolej Dojazdową czy nasz sztandarowy i jeden z największych tego typu projektów – lotnisko w Modlinie. Efekty tego ostatniego przekroczyły oczekiwania. Już teraz lotnisko obsługuje 3 mln pasażerów rocznie, co sprawia, że jeśli chce ich mieć więcej, powinno się rozbudowywać.

Na uwagę zasługują także mniejsze projekty, niekoniecznie warszawskie, które zmieniły lokalne społeczności. Myślę np. o rewitalizacji rynku Mariackiego w Węgrowie czy kilkudziesięciomilionowym projekcie służącym odnowie zabytkowych obiektów i przestrzeni publicznej w Szydłowcu. Na bardzo ciekawe inwestycje postawiła Ostrów Mazowiecka, gdzie powstanie np. muzeum rodziny rotmistrza Pileckiego czy adaptowano na przestrzeń kulturalną dawną halę targową Jatki. Mniejsze miasta dostrzegły szanse rozwojowe w inwestycjach przystosowujących niezagospodarowaną wcześniej przestrzeń na cele kulturalne. Ideą jest kreowanie pewnej atmosfery, która będzie sprzyjać w przyszłości powstawaniu na tej bazie również kreatywnych biznesów.

W dziedzinie przedsiębiorczości na terenie Warszawy na uwagę zasługuje Centrum Kreatywności Targowa. To piękna przestrzeń w starej kamienicy, która wcześniej była niezagospodarowana, a dzięki funduszom unijnym została przywrócona do życia. Inne podobne przykłady to Centrum Przedsiębiorczości Smolna czy Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej. To ostatnie ma być miejscem inspiracji – studenci mogą tu przyjść o dowolnej godzinie, korzystać z sal, tworzyć start-upy. Poza Warszawą ciekawym przykładem jest Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny – zlokalizowany w pobliżu Orlenu i bazujący na potencjale, który ma ta firma.

Rozmawiał Krzysztof Orłowski

 

Stawiam na…

Projekt: Odnowa zabytkowych obiektów i przestrzeni publicznej w Szydłowcu, poprawa funkcjonalności i dostępności infrastruktury kulturalnej i turystycznej dla mieszkańców Mazowsza
Beneficjent: Gmina Szydłowiec
Wartość: 18,1 mln zł
Dofinansowanie z RPO WM 2007-2013: 15,4 mln zł

Szanujemy zabytki i dbamy o nie – takie wrażenia rodzą się po wizycie w leżącym w południowej części woj. mazowieckiego Szydłowcu, mieście sięgającym korzeniami bardzo głęboko – aż do XIII w. Dzięki projektowi innym rytmem bije dziś serce tego kilkunastotysięcznego miasta – oczy mieszkańców i turystów cieszy odnowiony XVII-wieczny ratusz, a wyremontowany rynek wraz z pobliskimi uliczkami zachęca do spacerów. Zlokalizowany w centrum budynek dawnej szkoły elementarnej z XIX stulecia przeszedł metamorfozę i dziś działa jako hotel „Pod Dębem”. Niezapomnianych wrażeń dostarczy także wizyta na otoczonej fosą Wyspie Zamkowej, gdzie znajduje się odrestaurowany XVI-wieczny zamek zaadaptowany na Szydłowieckie Centrum Kultury Zamek oraz jedyne w Polsce Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych. Odnowiony pobliski Park Radziwiłłowski zaprasza do przechadzek i rekreacji, a najmłodszych do zabawy. Projekt przywrócił blask nie tylko historycznej tkance miasta – dzięki niemu miasto zyskało nowoczesne Regionalne Centrum Biblioteczno-Multimedialne.

zdjęcie ratusza w Szydłowcu. Fot. Michał Achtel
Fot. Michał Achtel

 

 

 

Projekt: Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii – CePT II
Beneficjent: Warszawski Uniwersytet Medyczny (lider), Uniwersytet Warszawski oraz Instytut Wysokich Ciśnień PAN
Wartość: 45,8 mln zł
Dofinansowanie z RPO WM 2014-2020: 26,3 mln zł

Choroby cywilizacyjne, zwłaszcza nowotworowe, neurologiczne, gerontologiczne czy układu krążenia są głównym obiektem badań podejmowanych w Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii (CePT) – największej inwestycji biomedycznej i biotechnologicznej w Europie Środkowo-Wschodniej i jednocześnie największej inwestycji w naukę w Polsce, które zostało sfinansowane w ramach PO IG 2007-2013. W centrach naukowo-badawczych CePT powstało 47 nowoczesnych w skali światowej specjalistycznych laboratoriów, w których prowadzonych jest ponad 120 projektów badawczych m.in. w dziedzinie nanomedycyny, medycyny regeneracyjnej, biotechnologii molekularnej, genomiki czy neurobiologii. Projekt służył wypracowaniu synergicznego modelu walki z chorobami cywilizacyjnymi i współpracy z przemysłem, tak aby osiągnięcia z zakresu badań przedklinicznych wprowadzać do medycyny praktycznej.

Jak wesprze naukowców realizowany obecnie projekt CePT II? Aby rozszerzyć zakres usług i badań, zacieśnić współpracę jednostek naukowych i przemysłu, niezbędna jest m.in. nowoczesna, wysoko specjalistyczna aparatura i wyposażenie. W najbliższych latach dzięki wsparciu RPO WM 2014-2020 wzbogacą się o nie Laboratorium Medycyny Regeneracyjnej w Centrum Badań Przedklinicznych na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytut Wysokich Ciśnień PAN. Finał projektu zaplanowano na rok 2020.