14 lat Funduszy Europejskich

Najważniejsi są ludzie

Problemy ubóstwa i wykluczenia społecznego wciąż są obecne w mazowieckich domach. Są to zjawiska złożone i wielowymiarowe, a przeciwdziałanie im wymaga zintegrowanego podejścia i kompleksowych działań na różnych szczeblach. Celem Unii Europejskiej jest walka z wykluczeniem społecznym, dlatego duże wsparcie kierowane jest właśnie na działania z zakresu integracji społecznej oraz zatrudnienia – mówi Elżbieta Szymanik, zastępca dyrektora ds. EFS w MJWPU.

Europejski Fundusz Społeczny istnieje od 61 lat. Polska korzysta z niego od 2004 r. Czy EFS zmienia Polskę i Polaków? Jak wyglądały początki jego wdrażania na Mazowszu?

O roli Europejskiego Funduszu Społecznego tuż po wejściu Polski do Unii w 2004 r. możemy mówić przez pryzmat dwóch jego wymiarów. Pierwszy dotyczy oczywiście finansów, drugi – standardów wydawania pieniędzy na cele społeczne. Przed przystąpieniem do UE w Polsce nie było dużych środków na obszar społeczny. Zachwyciliśmy się więc tym, że w końcu mamy pieniądze dla np. osób z niepełnosprawnościami albo że za unijną dotację można założyć działalność gospodarczą. Jednocześnie bardzo ważne i potrzebne było wprowadzenie unijnych procedur wydawania pieniędzy. Ośrodki pomocy społecznej działające na Mazowszu podkreślały, że dzięki wprowadzeniu unijnych standardów nauczyły się inaczej postrzegać swoich podopiecznych, jak również odpowiednio kierować do nich pomoc.

Na samym początku, w pierwszym okresie programowania, był tylko jeden program – Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego, w którym część osi była finansowana z EFRR (projekty infrastrukturalne), a część z EFS (projekty społeczne). W tym czasie, zanim przeszłam do MJWPU, byłam po drugiej stronie barykady – pracowałam w Wojewódzkim Urzędzie Pracy, gdzie realizowałam projekty z EFS.

Wspominam z wielkim sentymentem projekty, w których osoby bezrobotne mogły uzyskać dotacje na zakładanie działalności gospodarczej. Zapadła mi w pamięć sytuacja, gdy na jednym ze spotkań beneficjentów wypowiadała się pani z małej miejscowości, która założyła zakład fryzjerski. W ramach projektu otrzymała środki na zakup sprzętu i narzędzi do pracy, dodatkowo też wzięła udział w szkoleniu oraz spotkaniach motywacyjnych. Mówiła o tym, że Unia Europejska pomogła jej stanąć na nogi, że dzięki temu projektowi zarobiła sama pierwsze pieniądze i że przez to czuje się dowartościowana. Oprócz tego powiedziała jeszcze jedną rzecz: że prowadzenie działalności gospodarczej wcale nie jest proste, trzeba do tego dużo determinacji, a pojawiające się chwile zwątpienia trzeba przetrzymać. Wszystkich obecnych na spotkaniu wzruszyła ta historia. Co ważne, ta kobieta prowadzi działalność do tej pory i zatrudnia w swoim zakładzie inne osoby.

 

 

W jakim obszarze wsparcia realizuje się najwięcej projektów?

We wszystkich okresach programowania, tj. ZPORR 2004-2006, RPO WM 2007-2013 i obecnym RPO WM 2014-2020, najwięcej pieniędzy było na włączenie społeczne, czyli zapobieganie wykluczeniu społecznemu. To trudne zjawisko i bardzo niepokojące we współczesnym świecie. Niestety, mimo dużej pracy, jaką wykonały ośrodki pomocy społecznej i organizacje pozarządowe, nie udało się w Polsce zlikwidować obszarów biedy. Najgorsze jest to, że obserwujemy proces jej dziedziczenia. Na ten cel kierujemy największe pieniądze. Trzeba otwarcie powiedzieć, że na Mazowszu mamy biedę w cieniu bogactwa.

Powody wykluczenia są różne. Czasami jest to niepełnosprawność, a czasem długotrwałe bezrobocie. Kobiety natomiast mają trudności z powrotem na rynek pracy po urlopach rodzicielskich i wychowawczych. To poważny problem, szczególnie w miejscowościach, gdzie nie ma żłobka. Między innymi z takich powodów wykluczenie i bieda są szczególnie widoczne na terenach oddalonych od dużych miast.

Kolejny obszar unijnego wsparcia to oświata. Dzisiejszy rynek pracy wymaga edukacji przez całe życie. Najmłodsi już w przedszkolu uczą się poprzez zabawę. Dlatego niezwykle ważny jest dostęp do placówek przedszkolnych. Tworzenie przedszkoli, szczególnie na terenach wiejskich, a potem ich utrzymanie – to jedno z istotnych działań w ramach EFS. Warto podkreślić, że po zakończeniu trwałości projektu placówki funkcjonują dalej. Koszty utrzymania przejmują samorządy.

Wspieranie edukacji jest jednym z priorytetów polityki spójności. Jakie projekty w tym sektorze są najpopularniejsze?

Realizujemy różnorodne projekty. Wszystkie mają jeden cel: przygotować uczniów do przyszłego zatrudnienia. Mamy więc projekty skierowane do szkół podstawowych i średnich oraz do szkół branżowych, w których kształcenie zawodowe odbywa się na wysokim poziomie. Ważne są projekty wspierające przedsięwzięcia i działania rozwijające u uczniów kompetencje kluczowe, takie jak znajomość języków obcych, umiejętności matematyczno-przyrodnicze, znajomość technologii informacyjno-komunikacyjnych, dodatkowo umiejętności uniwersalne, np. kreatywność, innowacyjność, przedsiębiorczość, umiejętność rozumienia. Zdobycie takich kompetencji na pewno zaowocuje na rynku pracy. EFS dba także o rozwój osobisty poprzez podnoszenie kwalifikacji zawodowych.

Czy ma Pani na myśli osoby, które z jakiegoś powodu wypadły z rynku pracy, a tego typu projekty umożliwiają im nadrobienie zaległości?

Tak, ale nie tylko. Wspieramy osoby bezrobotne w zakresie podnoszenia ich kwalifikacji. W ramach realizowanych projektów istnieje także możliwość finansowania pierwszej pracy, stażu czy przygotowania zawodowego u pracodawcy. Bardzo często jednak środki są skierowane do osób, które pracują i z własnej inicjatywy chcą podnosić kwalifikacje. Szkolenia, zwłaszcza specjalistyczne, są bardzo drogie. I tu z pomocą przychodzą Fundusze Europejskie. Dzisiejszy rynek pracy ma swoje wymagania, dlatego wnioskodawcy mogą organizować szkolenia językowe, np. z angielskiego, niemieckiego czy francuskiego, oraz szkolenia podnoszące kompetencje cyfrowe, m.in.: przechowywanie i wyszukiwanie informacji, komunikacja z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych i aplikacji, zarządzanie tożsamością cyfrową itp. Uczestnicy projektów na koniec otrzymują certyfikat nabytych kwalifikacji. Na wsparcie mogą liczyć także osoby o niskich kwalifikacjach czy osoby w wieku 50+.

 

 

W ciągu 14 lat naszego członkostwa w UE zmieniał się sposób dystrybucji środków z EFS. Jakie efekty przyniosły mieszkańcom Mazowsza pieniądze z tego programu?

Jesteśmy w trzecim okresie programowania EFS. Każdy z nich miał swoją specyfikę. W ramach ZPORR dużo osób korzystało z możliwości przekwalifikowania się z pracy w rolnictwie na inne obszary gospodarki. Z tego typu szkoleń i kursów skorzystało ok. 4,3 tys. osób. Potem, gdy EFS realizowany był w ramach dwóch programów – RPO WM i PO KL – na Mazowszu 150 tys. osób dorosłych wzięło udział w projektach szkoleniowych. Były one bardzo różne – od kursów na operatora wózka widłowego, poprzez specjalistyczne kursy prawa jazdy (np. prowadzenie pojazdów z przyczepą, przewóz osób lub ładunków niebezpiecznych), aż po bardzo specjalistyczne szkolenia, np. dotyczące nowoczesnych usług dentystycznych czy kursy dla pilotów.

Dla mnie bardzo znaczący jest dorobek w obszarze przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Powstało sporo podmiotów ekonomii społecznej, czyli przedsiębiorstw, które nie działają dla zysku, lecz z potrzeby aktywizacji zawodowej i społecznej swoich podopiecznych.

Nasze założenia są ambitne i wierzymy, że je wykonamy. W ramach tzw. miękkich projektów wsparcie ma uzyskać ponad 33,1 tys. osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Już prawie połowa z nich otrzymała pomoc. Dodatkowo ma ona też trafić do prawie 20 tys. osób bezrobotnych, a 9 tys. osób ma uzyskać dotacje na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Bardzo ważni w tej perspektywie finansowej są uczniowie szkół zawodowych, którzy będą uczestniczyli w stażach i praktykach zawodowych. To ponad 13 tys. młodych osób. Trzeba bardziej dostosować kształcenie zawodowe do potrzeb rynku pracy i to m.in. odbywa się poprzez udział w stażach i praktykach. W tym celu 816 szkół zostanie objętych wsparciem doradczo-edukacyjnym. Wszystkie placówki kształcenia zawodowego z Mazowsza miały możliwość uczestniczenia w projektach, w ramach których zakupiono nowoczesny sprzęt do pracowni zawodowych. Te działania były podjęte już w poprzednim okresie programowania. Teraz je kontynuujemy.

Pracownie kształcenia zawodowego jeszcze do niedawna wyglądały jak muzea. Uczniowie uczyli się na starym sprzęcie i w pierwszej pracy boleśnie zderzali się z rzeczywistością. Dzisiaj takie placówki są bardzo nowoczesne – często wyposażane w porozumieniu z pracodawcami. Efekt: pracodawcy mówią, że w końcu doczekali się tego, że w szkole jest kształcony ich przyszły pracownik, który zdobędzie odpowiednie umiejętności i kwalifikacje.

Które projekty są najbardziej efektywne i przynoszą najwięcej zmian? Czy są to projekty edukacyjne, te dotyczące wsparcia ekonomii społecznej, a może aktywizujące społecznie albo zawodowo?

Każdy ma swój cel i założone efekty. Projekty często wzajemnie się uzupełniają. Myślę jednak, że pieniądze zainwestowane w edukację – w kształcenie zarówno dzieci, jak i dorosłych – dają najlepsze rezultaty. Środki EFS bardzo pomogły rozwinąć tę dziedzinę, a jej rosnący poziom przełożył się np. na dynamiczny rozwój przedsiębiorczości.

Dzisiaj, gdy poziom bezrobocia jest niski, gdy brakuje rąk do pracy, realizowane projekty nabierają szczególnego znaczenia. Pracodawcy mogą szukać pracowników w obszarach wykluczenia społecznego. Znajdą tam ludzi, którym warto dać szansę. Są to np. kobiety po urlopach macierzyńskich czy osoby, które z różnych przyczyn długo nie pracowały. To jest uzasadnione nie tylko społecznie, ale i ekonomicznie.

Rozmawiał Krzysztof Orłowski

 

Stawiam na…

Projekt: Będę atrakcyjnym pracownikiem
Beneficjent: Miasto Stołeczne Warszawa
Wartość: 537 355,00 tys. zł
Dofinansowanie z RPO WM 2007-2013: 468 842,00 tys. zł

Chcąc zostać profesjonalistą w zawodzie, najlepiej uczyć się pod okiem mistrzów. W projekcie realizowanym w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich przy ul. Majdańskiej 30/36 w Warszawie uczniom zaoferowano udział w kursach zawodowych I i II stopnia: barmańskim, sommelierskim i kucharskim w zakresie ryb i owoców morza oraz kursach języka angielskiego ze słownictwem branżowym. Kto je poprowadził? Jakże by inaczej – mistrzowie w swoim fachu. Między innymi Jacek Sulich, mistrz kuchni obsługujący przyjęcia dyplomatyczne dla przywódców z całego świata, Krzysztof Szulborski, zdobywca tytułu mistrza świata BBQ, czy Jerzy Czapla, mistrz Polski barmanów w kategorii freestyle. Poprzeczka była więc ustawiona wysoko, ponieważ z takimi autorytetami nie mogło być inaczej. Nowo zdobyte umiejętności uczniowie doskonalili podczas praktyk na stanowiskach barmanów, sommelierów lub kucharzy w renomowanych warszawskich hotelach i restauracjach, jak Le Meridien Bristol, Marriott czy Restauracja Belvedere – Café Łazienki Królewskie. Podczas nich uczniowie zdobyli bezcenne doświadczenie w bezpośredniej obsłudze gości hoteli oraz restauracji. Dzięki temu stali się zawodowcami w swojej branży.